Blog Charliego Bibliotekarza

Blog Charliego o wszystkim i o niczym.

Posty oznaczone jako ‘weekend’

Cisza…

Posted by charliethelibrarian w dniu 8 Październik 2011

Nad Polską swoje skrzydła rozpostarła CISZA. Jak Rzeczpospolita długa i szeroka CISZA pokryła całunem wszystko. Wszyscy wiemy jaka to jest CISZA . Ale czy będzie CISZĄ przed burzą? Czy jest CISZĄ jak makiem zasiał? Milczą wszyscy, każdy portal informacyjny i gazety, wszyscy nabrali wody w usta i nawet bulgocik się nie wydobywa.

Każdy kogo dotyczy CISZA trwa z kamienną miną i stoickim spokojem wystawionym na widok publiczny. Ale ja wiem, że w głębi duszy przebierają swoimi nóżkami z niecierpliwości i zdenerwowania. W głębinach i czeluściach swych jaźni palce mają już obgryzione co najmniej do drugiego paliczka. Chodzą pod kopułami swych czaszek w tę i z powrotem gwałtownym i szybkim krokiem. Skąd ja to wiem? Po prostu wiem.

CISZA jaka nas dotknęła nie będzie trwała długo, wielka to szkoda dla nas. Ja osobiście będę tęsknił za tą CISZĄ. Albowiem mowa jest srebrem a milczenie złotem, cisi i pokornego serca posiądą ziemię, CISZA to moment, za którym wszyscy zatęsknią, gdy odezwie się głupiec. A po weekendzie głupców będzie odzywało się wielu…

Ileż o CISZY powiedziano w ludzkiej historii… Dziwne to co prawda, że zamiast milczeć, to o CISZY tworzy się ładne sentencje. Ja ze swej strony nie będę naruszał tej błogosławionej CISZY w Ojczyźnie mej.

Wystarczy wejść sobie na obojętnie jaki portal informacyjny i zachłysnąć się brakiem, sami wiecie czego. Jakież to odświeżające i upajające. Można powiedzieć, że wreszcie same merytoryczne informacje. Ach, CISZO! Gdybyś tak mogła trwać i trwać… Ach, CISZO! Gdybyś zapanowała wśród tych wszystkich smutnych ludzi, którzy nie doceniają Twej siły i paplają trzy po trzy. Mam na myśli ludzi, których akurat dotyczysz. Ach, CISZO!

Nic to, ja dalej będę się cieszył tym jakże krótkim okresem spokoju. Reszta jest milczeniem…

Jesień do Krakowa przyszła. Nie lubię tego babska, może i jest kolorowa, ale jakiś taki fałsz spod jej płaszczyka brązowo-czerwono-zielonego wystaje. Co z tego, że rzuci ładnym kasztanem, jak wiadomo, że szykuje tylko miejsce Zimie. Ale nie smućmy się zbytnio. Póki co nie jest źle i dzisiaj pojeździłem sobie po Krk trochę. I mam coś dla Was:

bartsmiles

bartsmiles2

bartsmiles3

bartsmiles4

Znalezione na Bulwarach Wiślanych pod mostem Grunwaldzkim. Prawdopodobnie jest tego więcej. Ja wypatrzyłem tyle.

I chyba znalazłem gościa odpowiedzialnego za te plakaty: bartsmiles.

Tym pozytywnym akcentem zakończę mój wpis. Pamiętajcie: CISZA nie będzie trwała wiecznie.

Miłego sobotniego wieczoru Wam życzę. Ja ze swej strony mam zamiar dziś wspomóc moje państwo poprzez inwestowanie w akcyzę na alkohol. Taki ze mnie patryjota, wspomagam jak mogę Krajowy Monopol Spirytusowy:)

Opublikowany w Wpisy | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 4 »

Zielone wzgórza nad Soliną i forfiter…

Posted by charliethelibrarian w dniu 26 Sierpień 2011

 

Pisałem o tym już rok temu we wpisie: Wakacyjnie. Mamy z przyjaciółmi taką naszą małą świecką tradycję i jeździmy nad Solinę. Jeździmy po to, aby wspólnie sobie popływać na wysłużonej DeZecie, pośpiewać (choć śpiewaniem nazywamy to tylko my). W tym roku wyjazd także się odbył i wszyscy zgodnie stwierdzili, że się udał.

Było wszystko co potrzebne do wspaniałego weekendu. Łódka, towarzystwo, piękna pogoda, wspaniałe bieszczadzkie krajobrazy i nawet forfiter się trafił:)

Piszę o tym dopiero teraz (choć działo się to w poprzedni weekend), bo jakoś tak wcześniej nie mogłem się zebrać. A przed nami ostatni wakacyjny weekend. Więc życzę wszystkim udanego ostatniego weekendu wakacji!

Tak jak przed rokiem – troszkę fotek z magią chwili:)

Forfiter na łódce

Forfiter na łódce

 

zimne i pyszne browarki

zimne i pyszne browarki

 

krajobraz soliński

krajobraz soliński

Opublikowany w Wpisy | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Zostaw Komentarz »

Wakacyjnie…

Posted by charliethelibrarian w dniu 24 Sierpień 2010

Uff.. dawno mnie tu nie było ale ostatnio jakoś tak nie mogę zebrać się by coś wysmażyć. Pewnikiem blokada psychiczna mię dopadła i trzyma. Niestety nie mam pojęcia cóż to może być? Osobiście postawiłbym na to, że już coraz mniej szarych komórek zostało pod czaszką. A te które cudem jeszcze się tam znajdują są zbyt zajęte utrzymywaniem całego organizmu przy życiu by mieć czas takie ekstrawagancje jak pisanie wpisów do bloga.

No ale w końcu jakoś znalazły pewne rezerwy i coś tam się urodziło pod kopułą. Ostatni weekend był mega sympatyczny! Prawdziwie wakacyjny i chilloutowy. Nie będę się rozwodził nad szczegółami, bo zbyt dużo się działo.

Powiem tylko krótko: Zielone Wzgórza nad Soliną, whisky na żaglówce, przyjaciele i szanty (chociaż za te ostatnie to raczej żadnej nagrody byśmy nie wygrali ale liczą się przecież chęci) :)

I choć Charlie do pływania i żeglowania podobno jest zbyt słabo foremny to chyba dałem radę!

Uwielbiam Bieszczady, to naprawdę moje ulubione polskie góry. Mógłbym chyba tam spędzić jakiś kawałek mojego życia. Niósłbym kaganek oświaty wśród Biesów i Czadów albo dzikich punków. Szkoda, że prawdziwych dzikich punków coraz mniej na tym świecie.

Troszku fotografii, które udało się ustrzelić, mam nadzieję, że oddadzą tzw. magię chwili :)

Jakaś tam żaglóweczka

Jakaś tam żaglóweczka.

Widok z Valkirii

Widok z Valkirii na Zielone Wzgórza

Żaglóweczki

Żaglóweczki

Opublikowany w Wpisy | Otagowane: , , , , , , , , , , , | 1 komentarz »

Powrót zza grobu… vol. 7

Posted by charliethelibrarian w dniu 23 Grudzień 2009

No i powróciłem po bardzo ale to bardzo hucznej Wigilii w gronie przyjaciół.

W poniedziałek w pracy byłem jak to pani M. ujęła słowami Herberta:

“ściskany niewidzialnymi kleszczami
miażdżony innym czasem”
-  to z wiersza “Pan Cogito obserwuje zmarłego przyjaciela”. Musiałem wyglądać naprawdę marnie. Ale to już minęło.

Dziś był ostatni dzionek w pracy. I choć pogoda za oknem w Krakowie nie nastraja za bardzo do świątecznych klimatów. (Nawet rowerem się nie za fajnie jeździło w taką pluchę.) I pani M. prawie zabiła mnie ciężkawymi tomami “Przeglądu Powszechnego”, to jednak przeciwieństwie do -Młodej Bibliotekarki nic do świąt nie mam.
No i czeka mnie jeszcze trzygodzinna podróż w rodzinne strony.
Nie wiem jak z netem w domu więc w razie czego życzę wszystkim po prostu WESOŁYCH i SPOKOJNYCH. Pozdrawiam serdecznie!

P. S. Owa Młoda Bibliotekarka wspomniała mnie na swym blogu! Niesamowite :)

Opublikowany w Praca, Wpisy | Otagowane: , , , , | Zostaw Komentarz »

Powrót zza grobu… vol 6

Posted by charliethelibrarian w dniu 7 Grudzień 2009

Chyba zmienię nazwę bloga na: Powroty bibliotekarza zza światów po weekendowych seansach spirytystycznych :D Nawet nieźle się to ułożyło :)

Na szczęście ten weekend był w miarę spokojny, niedziela minęła bez szaleństw, takie łagodne dochodzenie do siebie. Dzień w pracy był całkiem spoko – chociaż przez większą część dyżuru nie było prądu. Bo panowie elektrycy coś tam podłączali. Trochę to niepoważne – spokojnie mogliby to zrobić rano jak nie ma za wielu czytelników. Ale nie – koniecznie trzeba machnąć to w samo południe. Przynajmniej ksero nie działało i był spokój :D Remont już się skończył więc może będzie już normalno!

Opublikowany w Wpisy | Otagowane: , , | 1 komentarz »

Powrót zza grobu… vol 4.

Posted by charliethelibrarian w dniu 20 Październik 2009

No masakra normalnie. Naprawdę chyba już się organizm sypie bo dopiero teraz jakoś doszedłem do siebie po naprawdę hardcorowym weekendzie. Ale przynajmniej odwiedziłem mój stary dobry akademik Akropol znajdujący się na miasteczku AGH :) Najlepsza była reakcja portierki, która na mój widok tak się ucieszyła, że myślałem, że wyjdzie z tej swojej kanciapy i mnie uściska przy wszystkich :) Nie powiem miłe to było uczucie (swoją drogą co za studenciaki tam muszą teraz mieszkać, skoro portierka po tak długim czasie mnie wita jak najlepszego ziomka).
W niedzielę byłem na koncercie KULTU – no po prostu koncierto nie do podjebania – Kazimierz z kumplami mimo zaawansowanego stażu DAJE RADĘ! Koncert trwał bardzo długo, poleciały wszystkie standardy Kultowe (choć jak wiadomo nie wszystko dało się wcisnąć), ogólnie płyta Hurra! Okazała się bardzo, bardzo dobrym materiałem na koncerty przy kawałkach z tej płyty na parkiecie był niezły szał spoconych ciał :D
Ale niezły motyw zapodali na końcu (wrzucę tutaj linka z Youtube) mam nadzieję, że żadnych praw nie łamię :D

Widać, ze doktor Yry troszku w czubie miał :)
Pozdrawiam wszystkich bawiących się na koncercie!

Opublikowany w Wpisy | Otagowane: , , , , , , | 1 komentarz »

Powrót zza grobu… vol. 3!

Posted by charliethelibrarian w dniu 13 Październik 2009

Tak naprawdę to powinien chyba być jakiś vol. 25, no ale po poprzednich nigdy jakoś nie miałem sił aby się zebrać. To był naprawdę GRUBY weekend. Dużo się działo – człowiek odwiedził dawno nie widzianych znajomych, polało się morze wódki, posypało się setki opowieści co tam słychać, co nowego itd. Ogólnie bardzo sympatycznie chociaż zupełnie bez umiaru spędzony weekend. Na szczęście nie było żadnych negatywnych hardkorów (no może niedzielne papieskie krówki rozdawane przez sympatyczne dziewczyny na Rynku Głównym), ale to raczej nie był negatywny hardkor.
Dopiero dziś jakoś moja wątroba przerobiła wszystki toksyny w organizmie tak, że w miarę jestem do życia. A jutro dzień nauczyciela :) Mój pierwszy dzień nauczyciela :) Trza by to jakoś uczcić :) ZObaczy się

Opublikowany w Wpisy | Otagowane: , , , , | 1 komentarz »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.