Archiwum z Styczeń 2012
Posted by charliethelibrarian w dniu 30 Styczeń 2012
Lubicie poniedziałki? Znając życie raczej za nimi nie przepadacie. Wiedzcie moi drodzy, że i tak żyjecie w szczęśliwych czasach. Weekend ma dwa dni, a nie jeden lub żadnego… Tak, tak. Dawniej ludzie musieli zapierdalać dwadzieścia cztery godziny/ siedem dni w tygodniu, od świtu do zmierzchu. Naprawdę żyjemy w najlepszym okresie rozwoju ludzkości, przynajmniej my z kręgu cywilizacji zachodniej. Dziś mam dla was trochę wycinków z międzywojennej prasy.
Zaczniemy od apoteozy Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. JU ES EJ oczyma rzeźbiarza A. Zeitlina:

IKC1925nr5
Czy dziś ludzie w większości krajów tego świata w ten sposób postrzegają USA? Jako dziewczę o odsłoniętych piersiach z gałązką jakiegoś krzewu w cudnych rączuniach?
Okres międzywojenny to dynamiczny rozwój nauki, techniki, to era wynalazców. Niektóre pomysły mogłyby się doskonale sprawdzać w dzisiejszym świecie:

5groszy1935nr58
Nie ma to jak pobudka w potoku bluzgów. Solidne: wstawać kurwa! Czasem przydałoby się człowiekowi:)
Przekleństwa są obraźliwe, a dodatkowo jeśli jesteś lwowskim policjantem w Warszawie, to bardzo łatwo mogą cię zwyzywać od “galileuszów”! Ech, te warszawiaki cwaniaki, andrusy psia jego mać…

5groszy1935nr59
Galileusz się chyba w grobie przewracał…
Teraz coś dla miłośników książek i nowatorskich rozwiązań w dziedzinie księgarstwa.

5groszy1935nr62
Ciekawe czy zachowały się jakieś książki oprawione w ten sposób?
Wspomniałem na początku wpisu o ciężkiej pracy całe życie, a nie do emeryturki w wieku 67 lat. Poniżej fotografia bretońskich rybaków.

5groszy1935nr62
Mojej uwagi nie przykuła fotografia lecz podpis pod nią, a dokładniej jego kuriozalne zakończenie. Przecież życie nie jest romansem…
Skoro życie nie jest romansem, to skąd biorą się takie historie miłosne jak ta:

IKC1925nr19
W artykule jest co prawda błąd, jeśli chodzi o wiek zazdrosnego kochanka, lecz z drugiej strony jakie to gorące i silne musiało być uczucie, a 62-letnia staruszka musiała być wciąż niczego sobie…
To na razie tyle. Mam nadzieję, że te informacje ze świata, który już dawno przestał istnieć pozwoliły Wam odetchnąć od czasów, w których żyjecie. Pracujcie ciężko, uczcie się pilnie, spędzajcie dni na wysiłku całkowitem… Przecież życie nie jest romansem… I basta!
Opublikowany w Wpisy | Otagowane: 5 groszy, apoteoza, artykuły, back to the past, czasopisma, dziennik, galileusz, gazeta, ikc, ilustrowany kuryer codzienny, małoposka biblioteka cyfrowa, miłość, past, pięć groszy, polska prasa, prasa, prasa międzywojenna, prasa polska, przecież życie nie jest romansem, romans, rybacy, rzeźna, stara prasa, staruszka, usa, vol. 3, warszwa, wielkopolska biblioteka cyfrowa, wycinki prasowe, wynalazki, zazdrość | Komentarzy: 4 »
Posted by charliethelibrarian w dniu 29 Styczeń 2012

George R. R. Martin "Uczta dla wron: Sieć spisków"
Biedne Westeros, biedne Siedem Królestw. Łuny pożarów, gnijące trupy konsumowane przez wrony, wilki. Biedne Westeros władane przez tępą blondynkę, która myśli, że jest sprytna i przebiegła niczym Tywin Lannister. Naprawdę miło jest patrzeć jak Cersei pogrąża się w niebycie. Choć smutno robi się człowiekowi na myśl o losie królestwa do którego przyszła zima, a spichrze puste.
Skończyłem kolejny podtom:) Czytało się bardzo dobrze. Martin jak zwykle na poziomie. Co prawda nie ma Tyriona, nie ma Jona Snow, ale przecież opowieść dotyczy wielu ludzi i całego Westeros. Po skończonej “Sieci spisków” doceniłem zabieg Martina dotyczący przeniesienia akcji i opowiedzenia historii z innymi bohaterami. Jamie wzbudza sympatię, Brienne – mam nadzieję, że nic jej nie będzie. Sam Tarly zaczyna stawać się prawdziwym mężczyzną.Cersei wspomniana wcześniej przeze mnie, daje prawdziwy popis głupoty i wpada we własne sidła. A taka miała być sprytna. Sansa Stark i Littlefinger na pewno zamieszają jeszcze konkretnie. Trzeba przyznać, że Petyr ma łeb nie od parady. Tylko jakie są jego prawdziwe zamiary? Tego bardzo chciałbym się dowiedzieć:)
W “Sieci spisków” akcja toczy się wręcz leniwie. Jest kilka momentów bardziej żywych, w których na chwilkę pojawia się to co lubimy czyli:
Krew, flaki, walka, miecze, czary, smoki, magia, olbrzymy, dziwki, dziewki, seks, sperma, tortury, gwałty, morderstwa, plamy na honorze i na spodniach, wilkory, Inni, Mur, zima nadchodzi, królów, niewolników, seks, dużo seksu, dziewice, rozdziewiczanie, trupy, chodzące trupy, złoto, dużo złota, miłość, nienawiść, sprawiedliwość, żądza, władza, zdrada, korony, trony, wrony, upiory, mamony, burdele i inne duperele.
Nie jest jednak tego tak dużo jak w “Nawałnicy mieczy”.
Przede mną “Taniec ze smokami cz. 1″. Później trzeba czekać na premierę, ale to już pod koniec lutego:) Przynajmniej uwolnię się na chwilę od Martina (Choć nie wiem czy tego chcę:)
Opublikowany w Książki | Otagowane: burdele, cersei, chodzące trupy, czary, dużo seksu, dużo złota, dziewice, dziewki, dziwki, fantastyka, flaki, george r. r. martin, gwałty, Inni, korony, królów, krew, książka, literatura amerykańska, magia, mamony, miecze, miłość, morderstwa, Mur, nienawiść, niewolników, olbrzymy, plamy na honorze i na spodniach, recenzja, rozdziewiczanie, seks, sieć spisków, smoki, sperma, sprawiedliwość, tortury, trony, trupy, uczta dla wron, uczta dla wron: sieć spisków, upiory, walka, westeros, wilkory, wrony, władza, zdrada, zima nadchodzi, złoto, żądza | Komentarzy: 2 »
Posted by charliethelibrarian w dniu 27 Styczeń 2012

George R. R. Martin "Uczta dla wron: Cienie śmierci"
Idę jak burza! Jak sztorm! Jak nawałnica, może mieczy, a może zwyczajna, gradowa taka? Następny tom połknięty, przetrawiony. I jaka ta „Uczta dla wron” jest?
Siedzą sobie te wrony i żrą tę padlinę i kraczą. Oj, jak dużo one kraczą! I tylko to robią. W porównaniu z poprzednim tomem NIC się nie dzieje! Martin musiał nowych bohaterów wprowadzić na arenę wydarzeń, bo sporo z poprzednich zostało przez wrony zjedzonych. Mamy więc Brienne, która szuka Sansy Stark, bo złożyła przysięgę Jamiemu Królobójcy. Cersei, złotowłosą królową. I kilka pomniejszych postaci, które natychmiast giną.
Nawet nie będę spoilerował tak bardzo. Zarysuję w skrócie akcję. Arya ucieka do Braavos, gdzie wstępuje do zakonu Boga o wielu twarzach. Grubas ser Świnka też jest w Braavos, lord dowódca Nocnej Straży wysłał go do Cytadeli, by zaczął się uczyć i został maestrem. Wędruje z nim Goździk wraz z dzieciakiem Mance’a Rydera i stary maester Aemon oraz brat z Nocnej Straży, który zaczyna się szlajać po burdelach. Cersei sprawuję władzę, jest jednak krótkowzroczna, butna, i myśli, że jest najmądrzejsza (długo tak nie pociągnie). Jamie próbuje siostrze przemówić do rozumu, ale ta nie chce go słuchać. Gdzieś tam się przebija informacja, że ścięli Cebulowego Rycerza – naprawdę szkoda. Mam nadzieję, że to podła plotka jest. Ogar podobno złapał niezły wkurw i grasuje po dorzeczu gwałcąc i zabijając, co się tylko da. Sansa siedzi w Orlim Gnieździe z Littlefingerem i powoli poddaje się jego urokowi. Wątek młodej Myrcelli Lannister, która jest w Dorne może tutaj namieszać całkiem sporo, lecz na razie nic się nie dzieje.
„Ucztę dla wron: Cienie śmierci” dobrze się czyta, ale nie ma tutaj, wielu rzeczy z poprzednich tomów, takich jak:
Krew, flaki, walka, miecze, czary, smoki, magia, olbrzymy, dziwki, dziewki, seks, sperma, tortury, gwałty, morderstwa, plamy na honorze i na spodniach, wilkory, Inni, Mur, zima nadchodzi, królów, niewolników, seks, dużo seksu, dziewice, rozdziewiczanie, trupy, chodzące trupy, złoto, dużo złota, miłość, nienawiść, sprawiedliwość, żądza, władza, zdrada, korony, trony, wrony, upiory, mamony, burdele i inne duperele. No dobra, dużo wron jest.
A tak się czyta książki w „Uczcie dla wron”:
„Sam był zmęczony jak pies, ale trudno mu było przerwać. Jeszcze tylko jedna księga — obiecywał sobie w duchu. — Potem odpocznę. Jeden foliał, jeszcze tylko jeden. Jeszcze jedna stronica, a potem pójdę na górę odpocząć i coś zjeść. Ale po jednej stronicy zawsze była następna i następna, a pod stosami kryły się kolejne księgi.”
Macie tak?
Opublikowany w Książki | Otagowane: boga, brienne, burdele, cersei, chodzące trupy, czary, dorne, dużo seksu, dużo złota, dziewice, dziewki, dziwki, fantastyka, flaki, george r. r. martin, gwałty, i inne duperele, Inni, jamie, korony, królów, krew, książka, lannister, literatura amerykańska, low fanatsy, magia, mamony, miecze, miłość, morderstwa, Mur, nienawiść, niewolników, olbrzymy, plamy na honorze i na spodniach, postaci, recenzja, rozdziewiczanie, sansa, seks, smoki, sperma, sprawiedliwość, tortury, trony, trupy, uczta dla wron, uczta dla wron: cienie śmierci, upiory, walka, westeros, wilkory, wron, wrony, władza, zdrada, zima nadchodzi, złoto, żądza | Komentarzy: 4 »
Posted by charliethelibrarian w dniu 24 Styczeń 2012

George R. R. Marin "Nawałnica mieczy: Krew i złoto"
Skończyłem! Skończyłem kolejny tom! Dumny z siebie jestem jak jasna cholera, zadowolony jak spasiony Garfield po wsunięciu kilku lazanii. A wiecie co jest najlepsze? Bezczelnie wołam jeszcze! Martin zaczarował mnie zupełnie:) „Krew i złoto” obfituje w takie ilości tego samego co w poprzednich tomach, tyle, że w znacznie skondensowanej dawce. Mam więc: Krew, flaki, walka, miecze, czary, smoki, magia, olbrzymy, dziwki, dziewki, seks, sperma, tortury, gwałty, morderstwa, plamy na honorze i na spodniach, wilkory, Inni, Mur, zima nadchodzi, królów, niewolników, seks, dużo seksu, dziewice, rozdziewiczanie, trupy, chodzące trupy, złoto, dużo złota, miłość, nienawiść, sprawiedliwość, żądza, władza, zdrada, korony, trony, wrony, upiory, mamony, burdele i inne duperele.
Po prostu miodzio. Dzieje się dużo, zwroty akcji są niesamowite i zaskakujące!
Dobra spoilerujemy:
Jon Snow – młody pnie się w górę, jest wierny, odważny, mądry i szlachetny. Stoi na Murze i nikt nie przejdzie mu pod jego czujnym okiem:) Wątek Jona zrobił się bardziej interesujący i ciekawy.
Jamie Lannister – przeżywa swoiste nawrócenie, staje się bardziej szlachetny i honorowy. Stara się naprawić swoje błędy i postępować zgodnie z własnym sumieniem, które nagle mu się wykształciło.
Tyrion Lannister – Krasnal był w sporych opałach, oskarżony o zabójstwo bratanka, miał być skazany na śmierć. Jamie pomaga mu uciec. Dla mnie stanowczo za mało Tyrionka było. Choć on z kolei trochę przechyla się na szalę zła. Jego historia miłosna z pierwszą żoną jest bardziej rozczulająca niż myślałem.
Sam Tarlyn – mało go, ale daje radę. Przeprowadził Goździk. Pomógł Jonowi zostać kimś ważnym. Choć wciąż walczy z otyłością to jednak zaczyna robić postępy jeśli chodzi o posiadanie takiej cechy charakteru jak odwaga.
Bran Stark – prawie w ogóle go nie widać. Pojechał na łosiu za Mur do trójokiej wrony nauczyć się latać (brzmi osobliwie, ale taka jest prawda).
Arya Stark – te kobiety z rodu Starków naprawdę mają tendencję do wkurzania mnie. Arya wędruje z Ogarem, lecz trafia na „Krwawe Gody” w Bliźniakach i muszą uciekać. Później to ona ucieka od Ogara co jest głupim posunięciem, ale dzięki pewnej monecie dostaje się na statek z Braavos.
Daenerys – zdobywa kolejne miasto, postanawia jednak odpocząć i zostaje w jednym z miast, które podbiła. Ma problemy ze swoją popędem seksualnym i podejrzewam, że to może sprawić jej dużo kłopotów.
Davos Cebulowy Rycerz – mało go było, ale postępuje szlachetnie i jest prawdziwym głosem rozsądku dla Stannisa.
Catelyn Stark – oj, oj, oj. Tego się nie spodziewałem. Biedactwo dostało od życia potężnego kopa w tyłek, albo raczej miecz w gardło…
Sansa Stark – niestety nie była szczęśliwa w związku małżeńskim z Tyrionem. Zapewne wynikało to z jej oziębłości seksualnej i zupełnego braku poczucia humoru. Udaje jej się jednak zbiec z Królewskiej Przystani przy pomocy Littlefingera, który ewidentnie ma na nią chrapkę.
To tyle. Zadziwiające jak działa umysł ludzki. Wspominałem, że Martina czytałem w liceum. Moje dwie szare komórki przechowały zaledwie strzępy informacji dotyczących cyklu „Pieśń Lodu i Ognia”, ale z całkowitą jasnością i wyrazistością pamiętam fragment, który odnosił się do powiedzenia, że Tywin Lannister sra złotem. Oto ten fragment:
„Fetor, który wypełnił wychodek świadczył jednak dobitnie, że często powtarzany żart o jego ojcu był tylko kolejnym kłamstwem. Okazało się, że Tywin Lannister wcale nie srał złotem.”
Ten fragment pamiętałem bardzo dobrze i czytając kolejne tomy cyklu z niecierpliwością czekałem na niego. No i wreszcie się doczekałem. Nie wiem dlaczego akurat ten fragment. Nie będę tego faktu zgłębiał, bo mogę się przerazić tym co wyjdzie na jaw. Niech wam wystarczy tylko ta refleksja nad kondycją umysłową Charliego…
Dwa podtomy trzeciego tomu(sic!) zdecydowanie rządzą!
Opublikowany w Książki | Otagowane: burdele i inne duperele, charlie, chodzące trupy, czary, dużo seksu, dużo złota, dziewice, dziewki, dziwki, fantastyka, flaki, george r. r. martin, gwałty, Inni, jon snow, korony, królów, krew, krew i złoto, książka, literatura amerykańska, magia, mamony, miecze, miłość, morderstwa, Mur, nawałnica mieczy, nawałnica mieczy: krew i złoto, nienawiść, niewolników, olbrzymy, plamy na honorze i na spodniach, recenzja, rozdziewiczanie, seks, smoki, sperma, sprawiedliwość, stark, tortury, trony, trupy, upiory, walka, westeros, wilkory, winter is coming, wrony, władza, zdrada, zima nadchodzi, złoto, żądza | Komentarzy: 4 »
Posted by charliethelibrarian w dniu 23 Styczeń 2012
Witajcie moi drodzy internauci wędrujący po wciąż wolnym Internecie. Czy na długo? Przekonamy się o tym wszyscy. Za nami gorący weekend, strony padały jak muchy, rzecznik rządu twierdzi, że to z powodu ich ogromnej popularności wśród narodu… ACTA to zło i bezsens, to hamulec postępu i kaganiec nałożony na wolność słowa. Oczywistym jest, że jestem przeciwny podpisaniu tego porozumienia. Dodatkowym powodem do gniewu jest sposób w jaki nasz kochany rząd ma zamiar wyruchać w dupę wszystkich swoich poddanych, ups… obywateli wprowadzić nowe porozumienie w życie. Ale to temat na znacznie obszerniejszą notkę, którą przygotuję.
Dziś zgodnie z hasłem WSZYSTKO JUŻ BYŁO i BACK TO THE PAST, kilka ciekawostek z międzywojennej prasy.
Zaczniemy od fenomenalnej informacji z dziennika “5 groszy” z roku 1935, o tym jak mężczyzna został pochowany obok swego brata. Niby nic dziwnego, ale zobaczcie jaki okres czasu dzielił obydwa zejścia śmiertelne:

5 groszy
Pamiętacie ptasią grypę, świńską grypę, chorobę szalonych krów? Matka Natura od dawna szykowała nam te choróbska. Wiedzieli o tym przed wojną również. Dla mnie okres paniki związany z ptasią grypą mile się kojarzy. Strasznie tanie kurczaki wtedy były. Pamiętam, że prawie codziennie jedliśmy w akademiku rosół:) Złote czasy, złote czasy:

Ptasia grypa
Historia z „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” z roku 1927. Przeczytajcie o okrutnym sposobie, który miał dowieść ogromnego uczucia. Dziś takie metody stosują władze USA w więzieniach dla terrorystów (chodzi o cały czas zapalone światło, deregulację rytmu dobowego, szok i dezorientację).

"Cela zwierciadlana"
Pamiętam z młodości, że dyskoteki u mojej babci na wsi popularnie nazywaliśmy sztachotekami (okoliczne płoty bardzo szybko traciły sztachety w momencie, gdy atmosfera była gorąca). Chłopcy na wsi w żyłach mają krew, a nie wodę i do bijatyk dochodziło bardzo regularnie. Najczęściej kończyło się na krwawiących nosach, wybitych zębach i śliwach pod oczyma. Ale drzewiej moi drodzy bywało zupełnie inaczej…

Rzeź na zabawie
Na razie to wszystko… Pamiętajcie bądźcie niegrzeczni, pokażcie Donaldowi, żeby nie zaczynał z narodem. Podobno podpiszą jednak ACTA. W takim układzie blog Charliego długo nie pociągnie… Zbyt dużo materiałów naruszających prawo autorskie…
Pamiętajcie, że WSZYSTKO JUŻ BYŁO. Mam znacznie więcej interesujących materiałów sprzed lat, będę powoli dostarczał Wam rozrywki ku przestrodze i ku nauce. Może również ku pokrzepieniu serc, że nie żyjemy znowuż w takich najgorszych czasach:)
Opublikowany w Wpisy | Otagowane: back to the past, biblioteki cyfrowe, choroba wściekłych krów, czasopismo, dziennik, gazeta, ilustrowany kurier codzienny, krwawa rzeź na zabawie, londyn, małopolska biblioteka cyfrowa, paniki, polska prasa, prasa międzywojenna, prasa polska, prasa przedwojenna, ptasia grypa, umarł 150 lat po swoim bracie, uwięziona w celi zwierciadlanej, wielkopolska biblioteka cyfrowa, wszystko już było, świska grypa | Komentarzy: 6 »
Posted by charliethelibrarian w dniu 20 Styczeń 2012

George R. R. Martin "Nawałnica mieczy: Stal i śnieg"
Uff! Udało mi się zdobyć trzeci tom „Pieśni Lodu i Ognia”. Dokładniej to 3.1 (sprytny ten Martin). Niestety Agnes nie jestem w stanie Ci pomóc
Co my mamy w trzecim tomie, zasadniczo to samo co w dwóch poprzednich. Krew, flaki, walka, miecze, czary, smoki, magia, olbrzymy, dziwki, dziewki, seks, sperma, tortury, gwałty, morderstwa, plamy na honorze i na spodniach, wilkory, Inni, Mur, zima nadchodzi, królów, niewolników, seks, dużo seksu, dziewice, rozdziewiczanie, trupy, chodzące trupy, złoto, dużo złota, miłość, nienawiść, sprawiedliwość, żądza, władza, zdrada, korony, trony, wrony, upiory, mamony, burdele i inne duperele. (Dam sobie to do tagów:)
Martin posiada talent ogromny. Ledwo skończyłem „Stal i śnieg”, a już mi się chce czytać następny tom. I przyblokował wszelkie inne moje lektury. Nie spocznę dopóki nie przeczytam wszystkiego, wtedy odetchnę z ulgą i spocznę w moim Winterfell Krakowskim, bo zima nadeszła:)
Będę teraz SPOILEROWAŁ, bo dużo się wydarzyło i jak będę stary i będę chciał pokazać wnukom mój kawałek Internetu, to chciałbym móc pamiętać co ja właściwie czytałem.
Arrya ma mnóstwo przygód, jest zadziorna, bezczelna, odważna i bardzo często głupia. Trafia od jednych band do drugich za każdym razem udaje jej się uniknąć niebezpieczeństwa:) Pod koniec zostaje porwana przez Ogara Sandora Clegana, który chce ją odstawić za solidny okup rodzinie. Jej przygody lubię czytać, bo nie wiadomo z czym wyskoczy.
Jon Snow bękart Neda przyłącza się do dzikich, z nimi wędruje i poznaje również smak kobiecego ciałka. Przedziera się z bandą dzikich za Mur aby zaatakować Czarny Zamek, udaje mu się uciec i ostrzec resztę braci z Czarnego Zamku. Jakoś tak wcześniej budzący moją sympatię, chłopak z białym wilkorem tym razem trochę przynudzał. No nic zobaczymy co mu Marin wyszykował w 3.2.
Samwell Tarly Nowy bohater, ser Świnka cudem przeżywa atak Innych na Pięść Starych Ludzi, w nocnej bitwie Czarna Straż zostaje rozgromiona. Nieliczni docierają do Twierdzy Castera, po drodze Samwell zabija Innego obsydianowym sztyletem. W grodzie Castera dochodzi do buntu i wzajemnego wyrzynania się. Samwell znów cudem przeżywa, ucieka z Goździk (to córka i żona Castera) oraz jej nowo narodzonym synem. Ciekawy wątek, zobaczymy co grubasek wymyśli.
Jamie Lannister też nówka postać, trochę dostaje po dupie od życia. Krwawi Komedianci ucinają mu prawą dłoń. Koleś jest zabawny, ironiczny i o dziwo ma dużo tajemnic do wyjawienia. Miło, że Martin wprowadził go na scenę.
Davos Cebulowy Rycerz. Polubiłem gościa w „Starciu królów” i dobrze, że się uratował. Zostaje lordem i mówi prawdę w oczy Stannisowi, ale jakoś szczególnie nie za dużo tam się dzieje.
Tyrion. Za mało Krasnala! Stanowczo za mało. I jakiś taki smętny się zrobił. I jeszcze brzydszy niż był, bo mu ucięli nochala w bitwie. Zmuszony został poślubić Sansę Stark! Półmężczyzna jedną z moich ulubionych postaci.
Daenerys. Młoda radzi sobie zadziwiająco dobrze i nawet, aż za bardzo. Jak na kilkunastoletnie dziewczę, udaje jej się zrobić w balona potężnych handlarzy niewolnikami z Astaportu i zyskać Nieskalanych i zrobić sobie potężną armię. Mam nadzieję, że Matka Smoków da jeszcze ognia:)
Bran. Mało go, póki co wędruje na Mur żeby opanować sztukę wstępowania w ciała zwierząt.
Cateyln Stark i Sansa Stark – nie chce mi się o tych dwóch babach pisać. Wkurwiają mnie niemiłosiernie. Cateyln to taka mamałyga, która życzy śmierci wszystkim tylko nie swojej rodzince i niczym nie różni się od Cersei, a Sansa mogłaby rozłożyć nogi przed Krasnalem – co prawda nie jest urodziwy, lecz na miłosnej sztuce się zna:)
Alem się rozpisał! No, ale to wystarczy mi, żeby ogarnąć te dłużyzny:) Przeczucie mam, że Sandor Clegane będzie jakimś dobrym kolesiem:)
Opublikowany w Książki | Otagowane: burdele, chodzące trupy, czary, dużo seksu, dużo złota, dziewice, dziewki, dziwki, fantasy, fatnastyka, flaki, george r. r. martin, gwałty, Inni, korony, królów, krew, książka, literatura, literatura amerykańska, magia, mamony, miecze, miłość, morderstwa, Mur, nawałnica mieczy: stal i śnieg, nienawiść, niewolników, olbrzymy, pieśń, pieśń lodu i ognia, plamy na honorze i na spodniach, recenzja, rozdziewiczanie, seks, smoki, sperma, sprawiedliwość, tortury, trony, trupy, upiory, walka, wilkory, wrony, władza, zdrada, zima nadchodzi, złoto, żądza | Komentarzy: 7 »
Posted by charliethelibrarian w dniu 18 Styczeń 2012
Moi drodzy czytelnicy! Reklama dźwignią handlu! Ostatnio popularny dyskont spożywczy zmienił strategię marketingową. O czym natychmiast rozpisali się blogerzy zajmujący się marketingiem. Podobają Wam się nowe reklamy owada? Bo mnie nie! Infantylne, toporne i wkurzające… Spytacie się dlaczego piszę o owadzie na blogu bibliotekarza? Tak mi się skojarzyło, z drożyzną, która panuje. Wszystko jest drogie – jedzenie, benzyna, gaz, prąd. Wszystko jest drogie i wszystko było drogie. W latach sześćdziesiątych XIX wieku, kronikarz “Tygodnika Ilustrowanego” narzeka na drożyznę. W książce, którą czytam, (akcja dzieje się na początku XX wieku), wszyscy się skarżą, że życie drogie… W dwudziestoleciu międzywojennym drożyzna sięgnęła apogeum… Dlatego też ówcześni marketingowcy potrafili przemówić do wyobraźni konsumenta i podsuwali mu bardzo proste wyjaśnienia dlaczego tak drogo jest…

Prądożerca nr 1
Proste prawda? Mamy pasożyta, złego skrzata, który po prostu wpierdziela nasz prąd! Na szczęście żarówka Philipsa nie ma “prądożercy”, który w niej mieszka:)

Prądożerca nr 2
Moja babcia zawsze powtarzała “co tanie to drogie”. Mimo pozornej sprzeczności tego zdania tkwi w nim mądrość. “Tanie” żarówki zapewne nie miały zabezpieczeń przed “prądożercą”, na przykład dodatkowych zamków, albo zakratowanych końcówek, dlatego “prądożerca” mógł swobodnie się do nich zakradać. Żarówki Philipsa to zupełnie inna bajka – solidnie wykonane, bez żadnych szpar, zamknięte na cztery spusty z próżnią w środku! Nic dziwnego, że “prądożerca” nie miał ochoty w nich zamieszkać.

Prądożerca nr 3
Philips jasno wskazuje, że rachunki fałszuje “prądożerca”, któren jest oszustem i pisze podwójną kredą. Niedobry ten “prądożerca” niedobry… A tu wygląda jak didżej miksujący bity…

Prądożerca nr 4
Koniec walki! “Prądożerca” pokonany! Wspaniała i szlachetna żarówka Philipsa wygrywa! Przez nokaut (zmieniła się troszkę pisownia słowa knock out:) Strasznie brzydki ten “prądożerca”.
P. S. Żeby nie było. Ja zdaję sobie sprawę, że reklamy żarówki Philips to subtelna gra z konsumentem. Nie istnieje żaden “prądożerca” spece od marketingu chcieli zwrócić uwagę ludzi w międzywojniu, że czasem warto zapłacić więcej za żarówkę, która obniży nam koszty elektryczności:)
P. S. 2 Reklamy znalezione w przedwojennych numerach “Głosu Nauczycielskiego” lata dwudzieste, lata trzydzieste…
Opublikowany w Wpisy | Otagowane: babcia, bajka, elektryczność, głos nauczycielski, lata dwudzieste, lata trzydzieste, marketing, okres międzywojenny, owad, philips, prawda, prądożerca, reklamy, reklamy prasowe, reklamy w prasie. stare reklamy, stare reklamy, żarówki, żarówki energooszczędne | Komentarzy: 9 »
Posted by charliethelibrarian w dniu 16 Styczeń 2012
Moi drodzy czytelnicy. Przeszłość, przyszłość, teraźniejszość – czas jako linia, czas jako pączek z otworem, czas jako podziurawiona skarpeta czy też tak zwany tunel lub z angielskiego wormhole. Podróże w czasie i w przestrzeni, przeskakiwanie epok w tę i z powrotem. Wehikuły, maszyny czasu, czy to samochód, budka telefoniczna – to wszystko blednie przy możliwościach jakie dają nam biblioteki cyfrowe. Siadasz przed kompem, przeglądasz codzienne gazety i dziwisz się. Dziwisz się temu, że tamten świat sprzed lat stu nie był inną planetą, nie zamieszkiwali go zupełnie inni od Ciebie ludzie. Wręcz przeciwnie. WSZYSTKO JUŻ BYŁO. Koncepcje wynalazków oraz możliwe drogi rozwoju ludzkiej myśli technicznej podążają zadziwiająco podobnymi ścieżkami. I oto daję Wam fragment “Ilustrowanego Kuriera Codziennego” z roku 1925. I telefon przyszłości. Zadziwiające jak blisko trafili w swej futurystycznej wizji:)

Telefon przyszłości.
Znalezione w Małopolskiej Bibliotece Cyfrowej.
P. S. Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo ostatnio pojawia się takich fragmentów, ale ten znalazłem sam i dzielę się nim z Wami:)
Opublikowany w Książki | Otagowane: biblioteki cyfrowe, czas, gazety międzywojenne, hane dobbins, ikc, ilustrowany kurier codzienny, małopolska biblioteka cyfrowa, mbc, prasa międzywojenna, prasa polska, przyszłość, telefon, telefon przyszłości, tunel, video rozmowa, videofon, wormhole, wynalazki | Komentarzy: 4 »
Posted by charliethelibrarian w dniu 15 Styczeń 2012

"31.10. Halloween po polsku"
Ech, jak zwykle rychło w czas Charlie czyta książki. Po Halloween już śladu nie ma, wszystkie żywe trupy grzecznie wróciły do grobów lub rozłożyły się w sposób jak najbardziej elegancki. Wiedźmy porzuciły miotły i przeniosły się do dziekanatów i wszelkiego rodzaju urzędów, na swoje posadki. Co do duchów to wessane zostały do odkurzacza i miotają się teraz wśród drobin kurzu i jednogroszówek (widzieliście kiedyś zawartość worka do odkurzacza? Nie wiem naprawdę skąd się bierze tyle tych monet tam… To prawie tak jak ze skarpetkami, moje udają się do skarpetkowej Valhalli po każdym praniu). Dobra, ale ja nie o tym, nie o tym.
O książce „31.10.Halloween po polsku” czytałem już na kilku portalach, akcja spodobała mi się i sobie ściągnąłem tego ebooka. Tak moi drodzy ebooka albowiem książka nie ma swojej papierowej wersji i istnieje tylko w postaci cyfrowej. I jest jeszcze coś ważnego w tej antologii. Otóż jest ona za zupełną darmochę! Ściągnąć sobie może każdy i każdy może przeczytać!
Nie będę ukrywał, że długo zwlekałem z lekturą, gdyż zwyczajnie podchodziłem do czegoś, co jest za darmo jak pies do jeża. To znaczy obawiałem się jakiejś grafomanii, która poziomem dorównuje depresji w Żuławach Wiślanych. Takie miałem głupie wyobrażenie, że jak piszą za darmo książki to pewnie badziew. Na szczęście lektura okazała się solidnym pacnięciem w potylicę, że Charlie nie powinien oceniać książki po okładce, ani tym bardziej po cenie.
Dwudziestu pięciu autorów i trzydzieści cztery opowiadania. Opowiadania przeróżne, od typowych historii o duchach (Anna Rybkowska “Autostopowiczka“), po historie o żarłocznych lodówkach (Mariusz Zielke “Żarłoczne lodówki“). Niektóre teksty zabawne, ironiczne. Inne opowiadania z kolei śmiertelnie poważne, trochę na siłę starające się stworzyć straszny klimat. Jednak ogólnie cały zbiór czytało się dobrze. Czasem tylko zżymałem się na banalny pomysł i kiepskie wykonanie. Niestety duża ilość opowiadań sprawiła, że bardzo szybko wylatują z pamięci. Moje szare komóreczki (w liczbie dwóch ostatnich weteranów) nie radzą sobie z gromadzeniem danych i informacji tak dobrze jak dawniej. Postaram się je jednak zmusić do maratonu pamięciowego i wymienię kilka opowiadań, które na owych dwóch szarych komórkach zrobiły wrażenie. W antologii brakowało mi żywych trupów, najbliższe tej tematyce było opowiadanie “Noc żywych awatarów” Wala Sadowa – interesujący pomysł, napisane z humorem i dość ciekawie. Inne opowiadanie, które zaintrygowało dwie szare komórki (nazywam je Pinky i Mózg) było bardziej fantastyką, niż opowieścią grozy. To “Nikczemnik” Antoniny Kostrzewy, historyjka o młodym adepcie magii, co chce zostać potężnym czarnoksiężnikiem, aż prosi się o rozwinięcie jego przygód. Dwie szare komórki – dwa opowiadania.
Jakie wrażenie po lekturze? Bać się nie bałem. Jestem już dużym chłopcem i swoje widziałem, jeśli chodzi o horror. Kilka ciekawych pomysłów, kilka takich, które mnie niczym nie zaskoczyły, a nawet trochę zirytowały. Ogólnie nie jest źle, ale szału nie ma. Mogę rzec, że “31.10. Halloween po polsku” zdecydowanie nie jest na poziomie Żuław Wiślanych – jest znacznie, znacznie wyżej:)
„31.10. Halloween po polsku” jest dobrą antologią i można się z nią zapoznać.
Tutaj strona projektu: 31.10.pl.
Opublikowany w Książki | Otagowane: 31.10. Halloween po polsku, 31.10.pl, adrian miśtak, agnieszka lingas-łoniewska, Agnieszka turzyniecka, anna klejzerowicz, anna rybkowska, antologia, antonina kostrzewa, autostopowiczka, chepcher jones, cyfrowa książka, daniel koziarski, duchy, ebook, halloween, jacek skowroński, karol kłos, karolina wilczyńska, katarzyna pessel, katarzyna szewczyk, kinga ochendowska, kornelia romanowska, krzysztof maciejewski, krzysztof t. dąbrowski, książka za darmo, literatura polska, marek ścieszek, mariusz zielke, michał stonawski, nikczemnik, opowiadania grozy, piter murphy, rafał kuleta, recenzja, romuald pawlak, strachy, szymon adamus, wal sadow, wiedźmy, zombie, żywe trupy | Komentarzy: 3 »