Fakir i manifa…
Posted by charliethelibrarian w dniu 7 Marzec 2011
Niedzielę miałem całkiem interesującą. Najpierw pod Kościołem Mariackim zobaczyłem tego oto osobnika:
Trzeba przyznać, że chłopak miał pomysł na sztuczkę. Po chwili zastanowienia tajemnicę lewitacji łatwo rozgryźć. Jednak pomysł i wykonanie zasługują na jak najwyższe uznanie. Fakir wzbudzał sporą sensację wśród przechodniów. Wróżę mu sporą karierę na zbliżający się sezon turystyczny. Bo wiadomo, że krakusom znudzi się szybko ale nowi turyści pojawiają się co chwila. Numer trochę statyczny jednak daje radę.
A kawałek dalej na Karmelickiej natknąłem się na Manifę. Wiedziałem, że będzie szła ale nie spodziewałem się, że na nią zdążę i trafię. Manifa choć głośna i barwna – nie była zbyt liczna. Wczoraj minęło sto lat, kiedy kobiety walczące o swoje prawa po raz pierwszy zaprotestowały w Krakowie. Ciekawe czy sto lat temu było tych kobiet więcej. Wrzucę fotkę trochę podrasowaną
Niektóre z haseł:




Elenoir powiedział/a
“Zostawmy gary – łączmy się w pary!”
Fajne:).
charliethelibrarian powiedział/a
Było jeszcze kilka dobrych haseł ale nie zdążyłem pstryknąć fotek
Eva Scriba powiedział/a
A ja zupełnie nie faministycznie… To jaka jest tajemnica tego fakira? Widziałam podobnego w Barcelonie…
Pozdrawiam.
charliethelibrarian powiedział/a
Nie wiem czy jestem upoważniony do zdradzania szczegółów
Powiem tyle, że sztuczka była bardzo statyczna a fakir nie za bardzo mógł podnieść swoją prawą rękę, to znaczy tę od trzymania laski
Wszystko opiera się na sprytnym maskowaniu pewnej konstrukcji. Przynajmniej ja tak podejrzewam.
dr med. psychiatra powiedział/a
pedaly
charliethelibrarian powiedział/a
Rzeczywiście było sporo rowerzystów, ale gratuluję bystrości spojrzenia!