Blog Charliego Bibliotekarza

Blog Charliego o wszystkim i o niczym.

William Faulkner “Azyl”

Posted by charliethelibrarian w dniu 8 Kwiecień 2010

William Faulkner "Azyl"

William Faulkner "Azyl"

Będzie o książce amerykańskiego klasyka, laureata Nagrody Nobla. Reprezentant prozy modernistycznej lat 30 – tych i to dało się odczuć.

Troszkę o fabule powieści – młoda dziewczyna trafia z pewnym kolegą do meliny gdzie handluje się pędzonym bimbrem. (Akcja rozgrywa się w czasach prohibicji). Spędza tam noc, towarzystwo w melinie jest co najmniej dziwne i przerażające. Na następny dzień dziewczyna jest świadkiem morderstwa i zostaje również zgwałcona przez jednego z oprychów. Ten następnie porywa ją do Memphis i umieszcza w domu publicznym gdzie dziewczyna pogrąża się w obojętności i apatii oraz oparach alkoholu i w dziwnym układzie seksualnym ze swoim porywaczem. Jest jeszcze adwokat, który postanawia bronić niesłusznie oskarżonego o morderstwo innego mieszkańca meliny. Finału nie będę opowiadał ale nie jest on bynajmniej optymistyczny.

Hmm…. cóż nie wiem czy to był dobry wybór jeśli chodzi o poznanie Faulknera – książkę ogólnie czytało mi się w porządku. Ale nie wywarła na mnie jakiegoś głębszego wrażenia. Wszystko tam było takie jakieś rozmyte – dużo niedopowiedzeń jeśli chodzi o fabułę, ciągłość akcji. Tak jakby autor opowiadał nam niektóre fragmenty historii o innych zupełnie zapominając. W przypadku tej powieści mocno mnie to drażniło. Poza tym książka smutna, bez happy endu i choć główny oprych nie uniknął kary, to kara ta nie spotkała go za jego przewinienia tylko za coś zupełnie przypadkowego. Jeden z głównych bohaterów – adwokat, który chce bronić niewinnie oskarżonego zupełnie bezinteresownie, w oczach ludzi z miasteczka robi to tylko po to by bzyknąć kobietę oskarżonego. Zgwałcona dziewczyna podczas rozprawy nie wskazuje prawdziwego winnego. Wniosek z lektury jest taki – świat jest niesprawiedliwy i nic nie jest w stanie tego zmienić. Człowiek sam w pojedynkę to sobie może najwyżej dupę podetrzeć o ile wcześniej mu ktoś papieru nie zajebie. Społeczeństwo jest pełne obłudy, fałszu i hipokryzji. Ważniejsze dla ludzi jest to co inni powiedzą a nie własne zdanie. W sumie to nic się nie zmieniło od lat trzydziestych. .

Ogólnie książka do przeczytania ale bez jakiejś rewelacji -  trochę czasu upłynęło we wodach Missisipi i książka nie jest już taka interesująca.

Jedna odpowiedź to “William Faulkner “Azyl””

  1. [...] prawie osiemdziesięciu lat jakie liczy sobie książka. Coś podobnego miałem z Faulknerem i jego „Azylem”. Tam też jest amerykańskie południe, tam też były namiętności ale wszystko już pokryte [...]

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.